Są dni, kiedy dziecko koniecznie chce jeść z niebieskiego talerza, kubek z sokiem po prostu musi być zielony, a różowa łyżka to najgorsza krzywda, jaka mogła mu się przydarzyć. A może Twoja pociecha rozpaczliwie płacze i rzuca się na podłogę, bo nie chce iść się kąpać? Pakujesz je więc do wanny na siłę, myjesz je próbując zachować spokój, dziecko się uspokaja, a kiedy próbujesz je wyciągnąć, po raz kolejny uruchamiasz płacz i krzyk. Są też dni, kiedy wstajesz rano i już wiesz, że dzisiaj doświadczysz wielu ataków histerii, które nie mają żadnej przyczyny – bo Twoje dziecko najzwyczajniej w świecie ma zły dzień.
Najważniejsze jest, aby rodzice zrozumieli, że dziecko samo z siebie nie potrafi kontrolować swoich emocji. Ta umiejętność jest umiejętnością nabytą, czyli taką, której podczas dzieciństwa powinni nauczyć rodzice. Zrozumienie tej kwestii pozwoli spojrzeć na sytuację, w której dziecko wpada w histerię, w bardziej konstruktywny sposób. Nie ma sensu po prostu mówić do dziecka: “Uspokój się.”, ponieważ mózg dziecka nie jest w stanie spełnić tego polecenia – zwyczajnie nie wie, jak to zrobić. I tu pojawia się rola dorosłego, którego spokojna interwencja powinna pomóc dziecku wyrazić swoje uczucie w słowach – jeśli dziecko nie wie, jak nazwać swoje emocje, to rodzice powinni je tego nauczyć (zakładając oczywiście, że dziecko potrafi już mówić) – i wytłumaczyć, jak sobie z tymi uczuciami radzić. Jako rodzic nie jesteś w stanie kontrolować reakcji swoich dzieci. Twoje dziecko to osobny człowiek. Jesteś jednak w stanie kontrolować własne emocje, a zachowanie spokoju, niepodnoszenie głosu i zwykły gest życzliwości wystarczą, aby pomóc powstrzymać narastające w dziecku napięcie.
Kiedy Twoje dziecko ma napad złości:
- pochyl się, przykucnij, aby zrównać się z dzieckiem;
- przytul;
- pogłaskaj po plecach;
- daj przestrzeń i swobodę, jeśli dziecko tego potrzebuje, ale pozostań w pobliżu;
- używaj spokojnego głosu i nie podnoś tonu;
- pomóż dziecku nazwać jego uczucia;
- mów z empatią;
- przypomnij dziecku, że jest kochane.